Małgorzata Żugaj: Potrzebujemy radykalnych zmian i silnych przywódców, aby podnieść się po ośmiu latach rządów PO

Małgorzata Żugaj: Potrzebujemy radykalnych zmian i silnych przywódców, aby podnieść się po ośmiu latach rządów PO

mz
Małgorzata Żugaj kandyduje do sejmu z listy KORWiN-y jako numer 3 w okręgu 40. Urodziła się, kształciła i pracowała we Wrocławiu. Z wykształcenia prawnik, ukończyła wydział prawa na Uniwersytecie Wrocławskim. Posiada również wykształcenie pedagogiczne. Od kilku lat mieszka wraz z rodziną; mężem Janem i synem Adamem w Gminie Darłowo, w miejscowości Wicie, gdzie jest sołtysem. Jak to się stało, że z Wrocławia Małgorzata trafiła w nasze rejony?

„Już dawno temu kupiliśmy tutaj działkę. Przeprowadzka tutaj to była bardzo radykalna zmiana a ja lubię takie. Wrocław to była przede wszystkim praca – żyliśmy po to, żeby pracować, nie mieliśmy na nic czasu. W życiu jest pora na wszystko. Pewnego dnia postanowiliśmy sobie, że nadszedł czas na trochę spokoju i wiejskiego wyciszenia”. – opowiada Małgosia.

Wygląda jednak na to, że numer 3 koszalińskiej KORWiN-y nie ma tego spokoju za wiele.

„Wieś całkowicie mnie pochłania – wstaje o piątej rano, aby móc cokolwiek zrobić. Ludzie przychodzą do mnie z każdym problemem. Bycie sołtysem jest bardzo czasochłonne, ale i daje ogromną satysfakcję. Po tylu latach spędzonych w mieście to także szybka lekcja wiejskich realiów, chociaż Wicie są bardzo specyficzną wsią”.

Oprócz pełnienia funkcji publicznej Małgorzata, wraz z mężem, prowadzą nadmorski pensjonat. Dobrze wie jak wygląda życie przedsiębiorcy w Polsce.

„Większość swojego zawodowego życia prowadzę działalność gospodarczą. Obecnie razem z mężem prowadzimy pensjonat w Wiciach. Walczymy, jak każdy przedsiębiorca z podatkami i biurokracją. Doskonale znam trudności, z jakimi spotykają się ludzie w Polsce chcący się rozwijać. W mojej branży biurokracja i restrykcje dotyczące prowadzenia działalności są wręcz absurdalne. To rynek powinien mi dyktować kierunek rozwoju, a nie urząd, który mówi, że sufit mam za nisko bądź za wysoko. W krajach Europy Zachodniej, takich jak np. Holandia, wygląda to zupełnie inaczej”. – mówi pani sołtys.

Nie tylko wolnorynkowe poglądy i krytyka obecnego systemu urzędniczego przekonały Małgorzatę do startu z list KORWiN-y. Według niej to najlepsze ugrupowanie na wyjątkową sytuację w kraju i na świecie.

„Potrzeba nam teraz ugrupowania ze stabilnymi, silnymi fundamentami. Janusz Korwin-Mikke, od kiedy pamiętam swój, przekaz opiera na niezmiennych, logicznych argumentach. KORWiN-a to nie jest jakiś sztuczny twór będący odpowiedzią na anty-systemową modę, tylko partia łącząca ludzi, którzy od lat krzewią te idee w naszym kraju. To najlepsze ugrupowanie na wyjątkowe czasy, a w takich teraz żyjemy. Potrzebujemy radykalnych zmian i silnych przywódców, aby podnieść się po ośmiu latach rządów PO. To, co obecnie dzieje się na świecie; niekontrolowany exodus imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu oraz coraz mniej odpowiedzialne poczynania Unii Europejskiej również stawia Polskę w bardzo ciężkiej sytuacji”. – stwierdza Małgorzata.

Syn Małgosi, Adam, cieszy się z tego, że jego mama startuje do sejmu jako trójka KW KORWiN. Bardzo podobał mu się ostatni wykład Janusza Korwin-Mikkego na Politechnice Koszalińskiej. To właśnie w młodych ludziach, takich jak Adam, Małgorzata widzi szansę na wolną Polskę.

„Dla naszego pokolenia, które wyrosło w głębokim socjalizmie, idea państwa opiekuńczego to coś normalnego. Byliśmy nauczeni, że sami sobie nie poradzimy, a to władza wszystko nam da i zapewni. Dopiero młode pokolenie jest gotowe przyjąć na siebie ciężar tego, aby samemu wziąć odpowiedzialność za swój los. Jestem pewna, że Polacy poradzą sobie bez pomocy państwa w kwestii edukacji czy służby zdrowia. Musimy jednak działać już dziś, ponieważ boję się, że te czasy, o których mówiłam, mogą wrócić. Z niepokojem patrzę na to, w jaką stronę zmierza Unia Europejska. Już teraz zaglądają nam do portfela i talerza, niedługo będą nam mówić jakim papierem się podcierać!”

Małgorzata chce bronić najbardziej kreatywną, pracowitą i zaradną grupę Polaków ­ Przedsiębiorców. Chcę reprezentować ich interesy i dążyć do stworzenia dla nich najbardziej przyjaznych warunków rozwoju.

„W tym momencie nie dziwię się, że ludzie boją się zostać przedsiębiorcami. Jeżeli chcesz założyć biznes, to idziesz na wojnę — to jest walka: przedsiębiorca kontra państwo. Władza z premedytacją i niezwykłym uporem rzuca kłody pod nogi ambitnym ludziom, aby pokazać, że bez aparatu państwowego niego nie da rady utrzymać pewnego poziomu życia, tymczasem można to zrobić i naszym zadaniem jest pokazanie tej drogi innym. Ja wierzę w ludzi”.

Pani sołtys, a może przyszła posłanka, swój program oparła na kilku głównych założeniach mających na celu stworzenie realnego systemu wolnorynkowego, który obejmuje:

  • Zwiększenie kwoty wolnej od podatku (minimum do 30 tys. w skali roku)
  • Obniżenie podatków i kosztów pracy
  • Ograniczenie biurokracji, ograniczenie roli instytucji kontrolnych na rzecz doradztwa i wsparcia przedsiębiorcy
  • Uproszczenie przepisów poprzez uchylenie większości z nich

„Na dzień dzisiejszy prowadzenie działalności wygląda tak, że aby zacząć, musisz przebrnąć przez gąszcz biurokracji, podpisów, piecząteczek, pozwoleń, spełniania wymogów a na końcu i tak okaże się, że czegoś brakuje. Jeśli jednak już uda Ci się to bagno pokonać to zaczynasz ciężką prace, której i tak 50% owoców musisz oddać. Dlaczego i czy na pewno w naszym interesie? To nie ustawą a dzięki rozwojowi gospodarczemu zmniejszymy bezrobocie i zwiększymy realne wynagrodzenie. Tymczasem rząd robi co może, aby niszczyć podstawowe jednostki gospodarcze, czyli przedsiębiorców, jednocześnie obiecując gruszki na wierzbie. Czas powiedzieć nie populistycznym ignorantom!”

Jesteśmy z Małgosią! Jeżeli Ty też, to pamiętaj 25. października: lista numer 4, pozycja numer 3.

 

Zostaw odpowiedź.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *